Aktualności
 
Prezes Legii o zimowych transferach!
 
12. grudnia 2017, 08:32
źródło: sport.se.pl
 
W Legii może sporo dziać się w trakcie zimowego okienka transferowego. Nie kryje tego prezes mistrza Polski Dariusz Mioduski, który zabrał głos na temat ewentualnych zmian w kadrze drużyny prowadzonej przez trenera Romeo Jozaka.

Kliknij na zdjęcie, aby je skomentować

Wiadomo, że z Legii odejdzie Guilherme. Czy można było go zatrzymać przy Łazienkowskiej? - Nie, nie można było. I wcale nie poszło o pieniądze, bo pod tym względem doszliśmy do porozumienia i Guilherme dostał od nas to, co chciał. Sygnalizował jednak, że wciąż czeka na ofertę z zewnątrz, bo jest w takim wieku, że chciałby spróbować czegoś nowego. Gdyby podpisał nową umowę z nami, to zakotwiczyłby w Warszawie na długo i potem być może nie miałby już szansy na jeszcze większe wyzwanie sportowe – tłumaczy Mioduski.

Prezes Legii potwierdza także, że możliwe jest odejście także Michała Pazdana, ale… - Na pewno nie oddam Michała za pół darmo. Mam dla niego wielki szacunek, ale muszę mieć na względzie dobro klubu. Michał może odejść zimą, ale pod pewnymi warunkami.  Wiadomo, że ma klauzulę i jeśli ktoś ją zapłaci, to nie mamy nic do powiedzenia. A czy jest tu pole do negocjacji? W jakimś sensie tak. Ale na konto klubu musi wpłynąć ponad 2 miliony euro, nawet bliżej 2,5. Odejście Pazdana zmusiłoby nas bowiem do kupna jego następcy. A tacy piłkarze nie są tani – przekonuje szef warszawskiego klubu.

Waży się także przyszłość w Legii Arkadiusza Malarza, któremu w czerwcu wygasa kontrakt. - Usiądziemy po świętach i porozmawiamy. Arek jest bardzo ambitny, chce grać, ale nie możemy opierać bramki tylko o niemal 38-letniego zawodnika, musimy myśleć o przyszłości. Mamy zdolnego Radka Majeckiego, który świetnie sobie radzi w Mielcu. Majecki pojedzie z zespołem na zimowe zgrupowanie, a potem podejmiemy decyzję. Jest jeszcze Radek Cierzniak… - mówi Mioduski.

Na razie z Legią pożegna się także Dominik Nagy. - Musi się odbudować, ale w Warszawie, po tych wszystkich ostatnich wydarzeniach, byłoby mu o to bardzo ciężko. Pójdzie na wypożyczenie, może do Polski, choć bardziej prawdopodobny jest kierunek zagraniczny – twierdzi prezes mistrza Polski.

Jednym z tych, o których spekuluje się, że mogą odejść z Legii, jest Tomasz Jodłowiec. - Na razie nic się nie dzieje. Mocno się zdziwiłem, czytając w prasie, że możliwe jest jego odejście do Podbeskidzia. Myślałem, że to może jakiś żart, ale podobno ktoś z Podbeskidzia nawet to potwierdził. My  w jego sprawie niczego nie wykluczamy. Sprawa jest otwarta – mówi Mioduski.

Legia chce się także pozbyć Daniela Chimy Chukwu. Nigeryjczyk zarabia dużo, a ma problemy z tym, żeby błyszczeć nawet w trzecioligowych rezerwach. - Nie ma co ukrywać, on nie ma przyszłości w Legii. Dostał kilka szans, ale nie wyszło. Chcemy go sprzedać zimą. To wciąż młody piłkarz, ma 26 lat, powinien patrzeć na to, gdzie ma szansę grać. W Legii już nic z tego nie będzie w jego przypadku – przekonuje szef warszawskiego klubu.

Jednym z tych, który mógłby wzmocnić Legię, jest Fedor Cernych z Jagiellonii Białystok. - Wiemy, że latem kończy mu się kontrakt, ale nie zamierzamy go ukraść Jagiellonii. Jeśli miałoby dojść do transferu, to na normalnych zasadach, mamy dobre relacje z Czarkiem Kuleszą i chcemy, żeby tak pozostało. Powiedzmy, że Cernych jest jakąś opcją dla nas, ale domyślam się, że on będzie miał więcej propozycji i najpierw trzeba poznać jego oczekiwania finansowe – wyjaśnia prezes Legii.

 
 
 
powrót » do góry » drukuj wyślij link komentarze (0) dodaj komentarz