Aktualności
 
A jednak zarobili na nim!
 
11. sierpnia 2018, 02:52
 
Rafał Kurzawa wcale nie trafił za darmo do francuskiego Amiens, jak do tej pory uważano. Jego poprzedni klub - Górnik Zabrze, zarobił na jego transferze. Reprezentant Polski przed odejściem… przedłużył kontrakt ze śląskim klubem.

Kliknij na zdjęcie, aby je skomentować

Początkowo przekaz był taki, że umowa Kurzawy wygasła 30 czerwca i piłkarz nie był zainteresowany jej przedłużeniem. Miało mu to ułatwić znalezienie nowego klubu poza granicami naszego kraju. Poszukiwania przeciągały się, spekulowano nawet, że reprezentant polski lada chwila odłoży na bok swoje plany spróbowania sił w zagranicznym klubie i podpisze kontrakt z Legią Warszawa lub Lechem Poznań. Ostatecznie jednak, Kurzawa trafił do Amiens.

Ale nie za darmo, jak powszechnie uważano do tej pory. - Rafał Kurzawa już w maju jednoznacznie stwierdził, że chce spróbować sił w zagranicznym klubie. Tym bardziej było to oczywiste po tym, jak z dobrej strony pokazał się na mistrzostwach świata. Podpisaliśmy kontrakt, by w razie - odpukać - różnych problemów, które zawsze mogą się pojawić, miał gdzie trenować i grać. W ostateczności, gdyby nie znalazł nic, z czego byłby w pełni zadowolony, mógł zostać u nas na pół roku i szukać klubu w zimowym okienku. Zawodnikowi z kolei zależało na tym, by klub, w którym grał tyle lat, dostał za niego rekompensatę finansową – tłumaczy prezes Górnika Bartosz Sarnowski.

 
 
Słowa kluczowe: kurzawa | amiens | gornik | zabrze | sarnowski.legia | lech | poznan
 
powrót » do góry » drukuj wyślij link komentarze (0) dodaj komentarz