Aktualności
 
Arka musi zapłacić Marcinowi Adamskiemu
 
19. kwietnia 2010, 23:08
autor: Marek Jakubowski
źródło: Informacja prasowa
 
Arka Gdynia musi zrekompensować starty finansowe obrońcy ŁKS-u Marcinowi Adamskiemu, jakie poniósł rozwiązując w 2007 roku kontrakt z Erzgebirge Aue.

- Cieszę się, że sąd ponownie przyznał mi rację. Bardziej niż o pieniądze chodzi mi o to, by pokazać, że trzeba dotrzymywać danego słowa - powiedział Adamski.

Gdyński klub nie chciał komentować tej sprawy. - Do klubu nie dotarła żadna oficjalna informacja. Jeśli taka decyzja dotrze, klub zajmie stanowisko. Nie wykluczamy w przypadku negatywnej dla nas decyzji dalszej procedury odwoławczej - poinformował rzecznik prasowy Arki Tomasz Rybiński.

Sprawa Adamskiego z Arką trwa blisko trzy lata. Umowa zawodnika z Erzgebirge wygasała latem 2008 roku, jednak Adamski rozwiązał ją przed terminem po otrzymaniu propozycji przejścia do Arki. Gdyński klub miał mu wówczas zaproponować trzyletni kontrakt. Do podpisania umowy jednak nie doszło. Zdaniem zawodnika działacze Arki zmienili wcześniej uzgodnioną ofertę i zamiast trzyletniego zaproponowali mu jednoroczny kontrakt na znacznie gorszych warunkach.

Adamski wyjechał z Gdyni i skierował sprawę do PSP. Proces opierał się wyłącznie na zeznaniach świadków, gdyż nie było pisemnej umowy pomiędzy zawodnikiem i Arką. Ostatecznie sąd przyznał rację piłkarzowi i uznał, że gdyński klub naraził go na finansowe straty.

Sąd we wrześniu 2009 r. nakazał Arce wypłacić 60 procent wartości rozwiązanego przed czasem kontraktu z Erzgebirge. Ma to być rekompensata za pół roku, jakie minęło od rozwiązania umowy Adamskiego z Erzgebirge do podpisania kontraktu z ŁKS. Przez ten czas były obrońca reprezentacji Polski nie grał w żadnym klubie.

Gdyński klub odwołał się od wrześniowej decyzji. PSP w drugiej instancji odwołanie to odrzucił.
 
 
Słowa kluczowe: adamski | rybinski | arka | lks | erzgebirge | psp
 
powrót » do góry » drukuj wyślij link komentarze (0) dodaj komentarz