Aktualności
 
Jagiellonia chce się pozbyć najdroższego…
 
20. grudnia 2017, 08:52
 
Od zachwytu, do niezadowolenia. Taką drogę w Jagiellonii przebył Cilian Sheridan. Irlandzki napastnik w poprzednim sezonie strzelał gola za golem, teraz trafia do bramki rywali sporadycznie. A że zarabia najwięcej w zespole, chętnie by się z nim pożegnano

Kliknij na zdjęcie, aby je skomentować

Sheridan znakomicie odnajdywał się w Jagiellonii, dopóki jej renerem był Michał Probierz. Obecny szkoleniowiec Cracovii ustawiał grę ofensywną swojego zespołu pod niemal dwumetrowego "wieżowca" z Irlandii, a ten odpłacał mu się golami i asystami. U trenera Ireneusza Mamrota, Irlandczyk nie spisuje się już tak dobrze. Brakuje zarówno bramek, jak i ostatnich podań w jego wykonaniu. Jesienią strzelił zaledwie cztery gole. Tyle, ile defensywny pomocnik Taras Romańczuk.

Problem w tym, że Ukrainiec zarabia dwa razy mniej od Sheridana. W ogóle były napastnik Omonii Nikozja jest najlepiej opłacanym graczem ekipy z Białegostoku. Dopóki był jednym z liderów drużyny, wszystko było w porządku. Ale teraz, kiedy nie daje zespołowi tyle, co w poprzednim sezonie, w Jagiellonii kręcą nosem i z coraz większą frustracją wypłacają mu gwiazdorską pensję.

Na Podlasiu, w trakcie zimowego okienka transferowego, najchętniej pozbyto by się najdroższego w utrzymaniu zawodnika. Działacze "Jagi" nie zamierzają żądać za niego wielkich pieniędzy. Chcieliby tylko odzyskać to, co zainwestowali w jego transfer, czyli około 200 tysięcy euro. Niewykluczone, że chętny znajdzie się na Cyprze i irlandzki napastnik wróci grać na Wyspę Afrodyty.

 
 
 
powrót » do góry » drukuj wyślij link komentarze (0) dodaj komentarz