Aktualności
 
Legia nie jest w stanie zatrzymać najlepszych?!
 
21. września 2017, 10:03
źródło: przegladsportowy.pl
 
Według zwolnionego kilka dni temu z Legii Michała Żewłakowa, ta jest bez szans w walce o zatrzymanie największych gwiazd, jeśli te chcą odejść. Były dyrektor sportowy zdradza też kulisy negocjacji na temat pozostania Vadisa Odjdji-Ofoe w Legii.
Kliknij na zdjęcie, aby je skomentować-
Legia musi sprzedawać piłkarzy w najlepszym momencie ich kariery. Nie da się w nieskończoność przedłużać kontraktów z zawodnikami klasy Odjidji-Ofoe, Prijovicia, czy Dudy. Pensje urosłyby do astronomicznych kwot – przekonuje były dyrektor sportowy Legii w rozmowie z "Przeglądem Sportowym".

- Jeśli np. Dominik Nagy dostanie ofertę z Premier League za milion euro rocznie netto, to jakie będzie miała argumenty? Może zażądać wysokiej kwoty. Jeśli kupujący uzna ją za zaporową, co będzie? Jęki piłkarza i menedżera. Problem podłapią dziennikarze i klub musi się w końcu ugiąć. Dopóki nie będzie go stać płacić więcej niż pół miliona euro za sezon, to taki kłopot będzie co pół roku – wyjaśnia Żewłakow.

Jego zdaniem, upieranie się żeby piłkarz został wbrew własnej woli, nie ma większego sensu. - Piłkarza nigdy nie da się zatrzymać na siłę. Nawet, jeśli klub zrobi ile może, nie ma pewności, że on odpłaci tym samym. Poza tym uważam, że to wstyd prosić jakiegokolwiek piłkarza, by grał w Legii. Wyjątkiem był Odjidja-Ofoe. Ale on, przed podpisaniem kontraktu z Legią, mówił jasno: "Przychodzę tu na rok, pokażę się, a Legia zarobi na moim transferze". Przyszedł do nas tylko dlatego, że po kłopotach w Norwich był do wzięcia za darmo i chciał grać w Legii. Mogliśmy kazać mu zostać, i co by było? - zastanawia się "Żewłak".

- Można go było później karać i zablokować na sześć miesięcy. Jaki byłby efekt? My byśmy nie zyskali, on by stracił, a największą pożywkę mieliby dziennikarze. Dembele dowiedział się, że chce go Barcelona, przestał przychodzić na treningi i... co zrobiła Borussia? Sprzedała go – mówi były dyrektor Legii. - Brałem udział w rozmowach z Vadisem i powiedział, że nie przekona go nawet kontrakt w wysokości dwa miliony euro za sezon. Nie będę więc prosił, by grał za takie pieniądze, bo – gdyby nie wyszło – kibice zjedliby mnie i Vadisa – dodaje.
 
 
 
powrót » do góry » drukuj wyślij link komentarze (1) dodaj komentarz
 
 
Komentarze
 
Nie ma klubu w Polsce, który byłby w stanie zatrzymać piłkarza dla siebie. Powiem więcej, nie ma klubu na świecie, który też byłby w stanie to zrobić. Przykład Barcelony , która ma piłkarzy więcej wartych jak wszystkie kluby łącznie naszej e-klapy tylko to potwierdza . Nie miała argumentów aby "zatrzymać " takiego piłkarza jak Neymar da Silva Santos Júnior . Dlatego "podtekstowe " publikowanie tego typu artykułów, nie tylko nie ma sensu , ale również bardzo źle świadczy o tym, kto publikuje tego typu artykuły . To jest po prostu na granicy dziennikarskiego "prymitywu" .
 
 
Trampek dodał(a), w niedzielę 24. września 2017 o godzinie 12:35