Aktualności
 
Wojna o 400 tysięcy z transferu Milika
 
8. kwietnia 2016, 09:52
źródło: slask.sport.pl
 

Działacze Rozwoju Katowice domagają się od Górnika 400 tysięcy złotych jako rozliczenie transferu Arkadiusza Milika. W Zabrzu płacić nie zamierzają, dlatego wkrótce spór ma rozstrzygnąć sąd.
Kliknij na zdjęcie, aby je skomentowaćChodzi o odsetki, które Górnik, zgodnie z umową zawartą dwa lata temu, miał uregulować. Dzięki tej ugodzie, otrzymał licencję na grę w ekstraklasie. Teraz jednak nie zamierza płacić. - 21 kwietnia spotykamy się w sądzie w Katowicach, bo Górnik wystąpił o unieważnienie zawartego z Rozwojem porozumienia, które w 2014 roku było podstawą do wydania mu licencji na grę w ekstraklasie. Jesteśmy pewni, że pieniądze do nas trafią. Nawet gdyby stało się tak, że sąd nie uzna tamtego porozumienia za wiążące, to odpowiednie zapisy widnieją w umowie transferowej. Tak czy siak, należy się nam około 400 tys. zł. Szkoda tylko, że musi to być załatwione w taki sposób. Zwłaszcza że Górnik na transferze Arka świetnie później zarobił – mówi portalowi slask.sport.pl prezes Rozwoju, Zbigniew Waśkiewicz.

Co ciekawe, to właśnie on doprowadził dwa lata temu do podpisania ugody z Rozwojem, ale jako... prezes Górnika. Teraz reprezentuje interesy klubu z Katowic, co bardzo nie podoba się w Zabrzu. Górnik stoi na stanowisku że ugoda jest nieważna, bo będący wtedy prezesem Waśkiewicz, został powołany na tę funkcję niezgodnie z prawem. Tak stwierdził sąd, który badał dokumenty spółki. Tego trzymają się zabrzanie, którzy uważają, że skoro Waśkiewicz był prezesem wybranym w wadliwy sposób, to jego podpis pod ugodą nie ma żadnej mocy prawnej. Za kilkanaście dni sprawą ugody i 400 tysięcy złotych roszczeń ze strony Rozwoju, zajmie się sąd...

 
 
Słowa kluczowe: gornikzabrze | rozwoj | katowice | milik | waskiewicz
 
powrót » do góry » drukuj wyślij link komentarze (0) dodaj komentarz