Aktualności
 
Licencja ŁKS-u za 7 milionów zł
 
25. listopada 2010, 09:49
autor: Marek Jakubowski
źródło: Dziennik Łódzki
 
Sąd aresztował w środę trzy osoby z Zielonej Góry podejrzane o korupcję w związku z nieprzyznaniem licencji ŁKS-owi i przyznanej jej Cracovii.
Kliknij na zdjęcie, aby je skomentować
Zarzuty dotyczą nieprawidłowości w procesie licencyjnym na grę ŁKS w Ekstraklasie w sezonie 2009/2010. Prokuratura nie odnosi się do tej informacji.

Śledztwo w sprawie działalności ŁKS-u prowadzi od połowy ub. roku wydział ds. przestępczości zorganizowanej Prokuratury Apelacyjnej w Łodzi i CBA.

Na polecenie prokuratury CBA zatrzymało trzy osoby, którym przedstawiono zarzuty płatnej protekcji "w związku z działalnością statutową ŁKS" - poinformował rzecznik Prokuratury Apelacyjnej w Łodzi Jarosław Szubert.

Prokuratura nie ujawnia szczegółów śledztwa ani nawet inicjałów podejrzanych, zasłaniając się dobrem postępowania. Według śledczych sprawa jest rozwojowa i możliwe są kolejne zatrzymania.

- Większość materiału w tej sprawie objęta jest klauzulą tajności z uwagi na tajemnicę państwową. W związku z tym nie możemy udzielać więcej informacji - zaznaczył Szubert.

Na wniosek prokuratury trójka podejrzanych - decyzją sądu - została tymczasowo aresztowana. Grozi im kara do ośmiu lat pozbawienia wolności.

OFICJALNE OŚWIADCZENIE ŁKS SA

Jarosław Paradowski, rzecznik prasowy ŁKS: W związku z zatrzymaniem trzech osób związanych z sekcją piłkarską ŁKS informuję: Śledztwo prowadzone przez CBA trwa od sierpnia 2009 roku i dotyczy ŁKS SSA, czyli dawnego właściciela sekcji piłkarskiej. Obecni właściciele ŁKS nie mają nic wspólnego z dzisiejszymi zatrzymaniami. Nie został także zatrzymany żaden z piłkarzy ani pracowników, którzy obecnie grają czy działają w Łódzkim Klubie Sportowym SA, czyli podmiocie, który w kwietniu 2010 roku przejął akcje od Urzędu Miasta.

Dużo wyjaśni wszystkim rozmowa z Grzegorzem Klejmanem, współwłaścicielem starej spółki ŁKS SSA, którą w Dzienniku Łódzkim zamieszczono 9. października. Przypominamy ją w całości:

- Centralne Biuro Antykorpucyjne prowadzi śledztwo w sprawie nieudzielenia licencji ŁKS latem 2009 roku. Wierzy Pan, że sprawiedliwości stanie się zadość i ktoś odpowie za tamtą skandaliczną decyzję?

Grzegorzem Klejman: - Nie tracę nadziei. Docierają do mnie informacje o prowadzonym śledztwie, przesłuchaniach, zeznaniach najważniejszych ludzi. Czekam z utęsknieniem na konkrety. Od czerwca ubiegłego roku CBA prowadzi postępowanie w sprawie licencji ŁKS, w sprawie Cracovii, w sprawie PZPN, Komisji do spraw licencji.

- Informacji wokół tamtej sprawy pojawia się rzeczywiście wiele. Ostatnio np. krąży wieść, że ŁKS dostałby wtedy licencję, gdyby zapłacił 7 milionów zł. Komu?

Widzę, że jest Pan dobrze zorientowany. A skąd ma Pan te informacje?

- Najpierw niech Pan odpowie na moje pytanie.

Mówi Pan 7 milionów zł za licencję? Odpowiem tak - nie potwierdzam, ale też nie zaprzeczam. Redaktorzy tzw. kryminalni jednej ze stacji telewizyjnych już zbierają materiał na audycję w tej sprawie. Poruszony został wierzchołek góry lodowej. CBA wszystko wyjaśni.

- Dlaczego nie chce Pan ujawnić, z jakiego powodu ŁKS nie dostał licencji?

Na dzień dzisiejszy jeszcze nie mogę o tym mówić. Wystarczy, że ponad 20 razy przesłuchiwany byłem w CBA i prokuraturze. Zeznania składali też inni zawodnicy. Ja myślę, że na ten temat powiedziałby coś więcej Tomek Kłos, Tomek Hajto, Boguś Wyparło, a przede wszystkim Paweł Drumlak, który ma informacje z pierwszej ręki, o tym co się stało w szatni Cracovii po ostatnim meczu sezonu. Ktoś ważny z krakowskiego klubu wszedł do szatni i powiedział: panowie, głowy do góry, nie spadliśmy.

- Było też wiele obietnic, że wygramy batalię o licencję, a jednak nic z tego nie wyszło. Czemu?

Obietnice składali prezes Grzegorz Lato, prezes Edward Potok, minister Mirosław Drzewiecki. Do ministra sportu zresztą wielokrotnie telefonowałem i pytałem: Mirek, jak to będzie? Słyszałem odpowiedzi: Grzegorz, spokojnie. Wszystko będzie załatwione, tak dalej być nie może. Stało się tak, jak się stało. ŁKS został oszukany. Zajął 7 miejsce, najwyższe od czasów Antoniego Ptaka, który też miał chęć wejść w ŁKS, a nie wiem z jakich powodów się rozmyślił. ŁKS zasłużył na miejsce w ekstraklasie.

- Kto w tej aferze zawinił najbardziej Pańskim zdaniem?

Największe pretensje mam do prezesa Laty i prezesa Potoka, który na spotkaniu w Anatewce obiecywał, że wszystko będzie dobrze. A nie było.
 
 
Słowa kluczowe: klejman | szubert | paradowski | lks | cracovia | cba
 
powrót » do góry » drukuj wyślij link komentarze (0) dodaj komentarz